maja 02, 2019

maja 02, 2019

The Mane Choice Crystal Orchid Biotin Infused Gel - recenzja!

The Mane Choice Crystal Orchid Biotin Infused Gel - recenzja!
Hej kręciołki!

W końcu udało mi się usiąść i napisać dla was recenzję jednego z moich ulubionych stylizatorów - The Mane Choice Crystal Orchid Biotin Infused Gel, w skrócie nazywam go żelem Biotin ;) Testuję go już od dobrych kilku miesięcy, więc mam na jego temat już wyrobioną opinię i podtrzymuję to, że jest to mój ulubieniec.



Najpierw słów kilka  produkcie. Żel ten jest sprzedawany w dużym odkręcanym słoiku. Jego pojemność to 16 oz/453,59 g. Jest to bardzo duża pojemność jak za cenę 10-11 funtów. Dostępny jest głównie w afroshopach w UK.


Szata graficzna jest typowa dla firmy The Mane Choice, fiolet i srebro z metalicznym błyskiem. Całość bardzo elegancka moim zdaniem.

Konsystencja żelu Biotin jest półpłynna, po przechyleniu słoiczka wylewa się on od razu. Jest to lekki produkt.  Kolor żelu to przeźroczysty fiolet. Zapach jest delikatny, lekko kwiatowy. Nie utrzymuje się na włosach po wysuszeniu.

Żel ten jest zgodny z metodą Curly Girl. 



Skład jest bardzo ciekawy. Firma szczyci się, że jest wzbogacony w biotynę, olej z awokado oraz witaminę E.

Jako jego zalety wypisali na opakowaniu:
  • Delikatny wystarczająco do codziennego użytku, 
  • Promuje wzrost włosów,
  • Definiuje loki oraz wygładza baby hair,
  • Naprawia wykrywalne uszkodzenia,
  • Nawilża włosy i wygładza puch,
  • Pomaga zminimalizować zniszczenia i złamania. 

Szczerze wam powiem, że te obietnice to raczej chwyt marketingowy, niż rzeczywiste działanie, ponieważ włos jest martwy i to co miałoby promować jego wzrost musi być zaaplikowane na skórę głowy, a nie na jego długość. Nie wiem, jak wy, ale ja nakładam stylizatory na długość, a nie na skalp ;) Niby podczas gniecenia dotyka on skóry, ale czy to może rzeczywiście wpływać na wzrost włosów, wątpię. Większy wpływ mają na pewno wcierki, które na skórę aplikuję.To samo z obietnicą naprawy uszkodzeń. Może je jedynie zamaskować tymczasowo, bo naprawić raczej nie da rady.

Dobrze, ale co jest w składzie?

Aqua (Purified Water) - woda

Polysorbate-20 - stabilizator emulsji,

Persea Gratissima (Avocado) Oil - olej z awokado, wzmacnia i uelastycznia włosy, bogaty w kwasy mega 6, emolient,

Vitamin E (Tocopheryl Acetate) - witamina E, nawilża, natłuszcza, regeneruje i odżywia włosy, przywraca im blask, właściwości antyoksydacyjne chronią włosy przed zniszczeniem i niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych, emolient,

Biotin - Biotyna, odpowiedzialna, za kondycję włosów, wspomaga ich porost.

Silk Amino Acids - Aminokwasy jedwabiu, wiążą wodę tworząc nieokluzyjny film, uzupełniają naturalną strukturę włosów, nadają im miękkość, gęstość, puszystość i połysk, humektant,

Lavandula Angustifolia (Lavender) Leaf Extract - Ekstrakt z lawendy,

Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract - Eksrakt z rumianku,

Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract - Ekstrakt z rozmarynu,

Urtica Dioica (Nettle) Extract - Ekstrakt z pokrzywy,

Tocopheryl Acetate (Vitamin E) - Witamina E (ponownie?),

Cholecalciferol (Vitamin D) - Witamina D, reguluje cykl wzrostu włosa,

Ascorbic Acid (Vitamin C) - Witamina C, wspomaga rozwój włosów,

Equisetum Arvense (Horsetail) Extract - Ekstrakt ze skrzypu polnego,

Glycine Soja (Soybean) Seed Extract - Ekstrakt z nasion soi,

Betula Alba (Birch) Extract - Wyciąg z liści i kory brzozy,
,
Malva Sylvestris (Mallow) Extract - Ekstrakt z malwy,

Tussilago Farfara (Coltsfoot) Flower Extract - wyciąg z podbiału,

Citrus Grandis (Grapefruit) Extract - Ekstrakt z grejpfruta,

Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract - Ekstrakt z kapryfolium,

Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract - Ekstrakt z szałwii,

Calendula Officinalis Flower Extract - Wyciąg z kwiatów nagietka lekarskiego,

Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice - Sok z aloesu, humektant,

Panthenol (Pro-Vitamin B5) - Prowitamina B5, działa kondycjonująca, nadaje włosom połysk i wygładza je, humektant,

Ulmus Fulva (Slippery Elm) Bark Extract - Wyciąg z kory wiązu czerwonego,

Marshmallow (Althaea Officinalis) Root (Organic) - Ekstrakt z korzenia prawoślazu,

Aminomethyl Propanol (Water Soluble) - Stabilizator pH,

Fragrance (Essential Oil Blend) - zapach,
Violet 2 - barwnik.


Oj sporo tego. Na początku składu mamy fajny emolient. Olej z awokado generalnie mi służy więc na plus. Zaraz za nim jest witamina E, która też jest emolientem oraz biotyna. Jak już wspominałam, nie wiem jak biotyna nałożona na włosy może wspomagać ich kondycje i porost, ale załóżmy, że to robi, a że jest na początku składu to tylko na plus.

Dalej mamy całą długą listę wyciągów roślinnych. Zostańmy przy nich na chwilę. Ja dzielę wyciągi głównie na ziołowe oraz śluzowe. Ziołowe, czyli pokrzywa, skrzyp, szałwia, lawenda itp. mają działanie wysuszające. Trzeba mieć to na uwadze w pielęgnacji naszych włosów. Dobrze zastosowane mogą nadać nam piękną objętość, ale przy włosach bardzo suchych i zniszczonych mogą przyczynić się o jeszcze większego wysuszenia włosów i zafundować nam puch...  Dobrze parować je z emolientami.

Jeśli chodzi o drugą kategorię, tzw "śluzowych" to są to korzeń prawoślazu, kora wiązu czerwonego, podbiał. Charakterystyczne dla nich jest właśnie to, że wyciąg z tych roślin ma konsystencję śluzową, bardzo nawilżającą. Te akurat wyciągi znajdują się na końcu składu.

Ciekawe jest to, że w składzie podano dwa razy witaminę E. Taki zapis jest na opakowaniu, oraz na oficjalnej stronie firmy The Mane Choice, widać, że albo nikt nie zauważył pomyłki, albo nie chciało im się poprawić. W sumie, mało kto analizuje tak dogłębnie skład kosmetyków za granicą.

Bardzo dużym plusem żelu Biotin, jest brak paskudnych konserwantów, które są niemal w każdym produkcie. A co w takim razie konserwuje ten produkt? Przede wszystkim witamina E, jest to naturalny konserwant. Mieszanka olejków eterycznych również ma działanie konserwujące.



Mimo, że mamy w składzie kilka emolientów, to przewaga ekstraktów sprawia, że żel Biotin jest humektantowy.  Przy jego zakupie trzeba mieć na uwadze jak nasze włosy na humektanty reagują, oraz to, że przy stylizatorze humektantowym trzeba również wziąć pod uwagę porę roku, wilgotność,
oraz pozostałą pielęgnację.

Aby uzyskać najlepsze efekty żel ten najlepiej łączyć z odżywką bez spłukiwania. Ja używałam go z Cantu Aktywatorem, mocno emolientowym produktem leave-in. To połączenie dobrze sprawdzało mi się późną jesienią i zimą, gdy pogoda była wilgotna i generalnie nie sprzyjająca humektantom. Latem, jesienią i wiosną łączyłam żel Biotin z kremem Garnier Aloe Air-dry. To połączenie pięknie podbija mi objętość, ale pod warunkiem, że pogoda sprzyja. Nie zdecydowałabym się na to połączenie przy wyższej wilgotności. Do zdjęć do postu także użyłam Garnier Aloe Air-dry jako leave-in.



Za co lubię jeszcze żel Biotin? Podoba mi się, że tak lekki żel tak ładnie definiuje mi loki i zarazem zapewnia mi objętość, którą tak bardzo pragnę. Dodatkowym atutem jest to, że po tym żelu włosy na drugi dzień bez reanimacji wyglądają bardzo dobrze. O tu macie fote na szybko z łazienki. Włosy jedynie rozpuściłam z ananasa, trochę je uporządkowałam, podpięłam grzywkę, bo mnie denerwuje jej obecna długość i to wszystko. Fryzura gotowa do pracy.


Podsumowując The Mane Chice Crystal Orchid Biotin Infused Gel to bardzo dobry produkt do stylizacji włosów. Sprawdzi się osobom, które lubią lekkie żele, które dają fajną objętość i utrwalenie. Ja mimo, iż testuję cały czas nowe produkty, to ciągle do niego wracam, ponieważ to jest mój pewniak w stylizacji.

Wiem, że parę osób ten żel z mojego polecenia kupiło. Dajcie znać jak się wam sprawdza i co o nim sądzicie!





marca 19, 2019

marca 19, 2019

Only Curls - kosmetyki prosto z Londynu!

Only Curls - kosmetyki prosto z Londynu!
Już od dawna planowałam zrecenzować dla was tę markę. Jako, że pokażę wam jak Only Curls sprawdza się na moich osobistych włosach, będzie to recenzja bardzo subiektywna. Postaram się jednak opisać tę markę jak najdokładniej, by każdy mógł wynieść swoje własne wnioski.


Równolegle do postu, opublikowałam na moim kanale na YouTube recenzję żelu i kremu, możecie zobaczyć, konsystencję ich, oraz jak sprawdziły się na moich włosach. 

https://www.youtube.com/watch?v=UrWWxhnA0yI

Wspomniałam już o nich w podsumowaniu roku 2018, jeśli chodzi o kosmetyki, które niekoniecznie lubię. Tym razem chcę poświęcić im więcej uwagi i  dać im jeszcze jedną szansę. 

Only Curls jest to nowa firma. Została ona założona przez pasjonatów loków i swoją siedzibę ma w Londynie.

Według informacji, jakie umieścili na swojej stronie ich produkty mają zachęcić dziewczyny o wszystkich fakturach włosów do porzucenia chemikaliów i prostownic i pokochania swoich naturalnie kręconych włosów.  Ich kosmetyki są pełne naturalnych składników odżywczych, które penetrują i nawilżają włosy, przywracając loki do życia. 

Zdecydowanie zaletą jest to, iż swoje produkty testują na swoich lokach, a nie na zwierzętach.  

Pierwotnie Only Curls wypuściło serię ręczników z mikrofibry i systematycznie wypuszczało kolejne produkty takie, jak  Hydrating Curl Cream, Enhancing Curl gel, All Curl Conditioner, All Curl Cleanser oraz serię akcesoriów takich jak breloczki, przypinki, torby, grzebienie, gumki do włosów, jedwabne poszewki na poduszki oraz satynowe turbany do spania. 

Ja chciałabym wam opowiedzieć o produktach, które mam, czyli o ręczniku, kremie do loków i żelu. 

1. Ręcznik

Miałam to szczęście otrzymać go w "Give away" na Instagramie. Mam już go niemal rok i przetestowałam go na wszystkie sposoby. 

Ręcznik jest dostępny w 3 wariantach kolorystycznych: białym, czarnym i szarym.  Ja wybrałam kolor czarny, by był bardziej uniwersalny i nie przejmował kolorów, czy to włosów po farbowaniu, czy kosmetyków. 



Rozmiar mojego ręcznika to 90cm x 45cm. Jest on dostępny jeszcze w wersji XL 94cm x 59cm.

Ręcznik jest bardzo miły w dotyku. Jest mega chłonny, więc bardzo przyjmuje wodę.  Prałam go już wielokrotnie i nie zauważyłam żadnego uszczerbku w jakości materiału. Kolor także jest bez zmian. 

Nie polecałabym go do ploppingu, bo wyśsie całą wodę razem z produktem z waszych włosów w bardzo szybkim tempie. 


Jest on nieco drogi, ponieważ kosztuje  15 funtów, co po przeliczeniu na złotówki wyniesie około 75 zł. 

Jestem z niego bardzo zadowolona. Mogę go szczerze polecić.



2. Hydrating Curl Cream i Enhancing Curl Gel

Są to bardzo lekkie produkty, o bardzo lejącej się konsystencji. Oba bardzo skupiają się na nawilżeniu włosów.  

Oba produkty są zgodne z metodą CG. Nie zawierają mocnych detergentów typu sulfate, silikonów, parabenów, olejów mineralnych oraz parafiny.  

Zapach mają delikatny kokosowo-cytrusowy. Nie jest on drażniący dla nosa i zdecydowanie nie utrzymuje się na włosach po ich wysuszeniu.

Zobaczmy co tam siedzi w składzie. 

Hydrating Curl Cream:

 


Aqua (Water) - woda,
Glycerin - humektant, 
Sclerocarya Birrea Seed Oil - olej marula, emolient (omega 6)
Phospholipids - wiążą wodę, ale też tworzą ochronny film, emolient
Polyquaternium- 37 - filmformer, kondycjoner, ułatwia rozczesywanie włosów, nadaje elastyczność i połysk,
Parfum (Fragrance),
Propylene Glycol Dicaprylate/dicaprate - emulgator, regulator lepkości, poprawia rozprowadzalność kosmetyku, emolient, 
Phenoxyethanol - konserwant, 
Glycine Soja (Soybean) Oil - olej sojowy, emolient  (omega 3 i omrga6)
Ceteareth-20 - emulgator,
Cetrimonium Chloride - łagodna substancja myjąca, 
Ethylhexylglycerin - konserwant, humektant, 
Ppg-1 Trideceth-6 - substancja myjąca, emulgator,
Shea Butter Ethyl Esters - estry masła Shea, emolient, 
Glycolipids - poprawiają nawilżenie i elastyczność, emolient,
Limonene - zapach
Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z aloesu, humektant,
Panthenol - prowitamina B5, humektant,
Glycine Soja (Soybean) Sterols - kondycjoner, emolient,
Coumarin - zapach, 
Butylphenyl Methylpropional - zapach, 
Linalool - zapach, 
Potassium Sorbate - konserwant, 
Sodium Benzoate - konserwant,

Sporo tu emolientów, które odżywią włosy, ale również bardzo dużo humektntów, czyli nawilżenia.  Perfum znajduje się już na szóstym miejscu w składzie, więc wszystko pod nim, jest w bardzo minimalnej ilości. Większość emolientów i humektantów, znajduje się właśnie po perfumie. Na drugim miejscu jest gliceryna, na którą trzeba uważać, bo może puszyć. Wysoko w składzie phenoxyethanol, czyli konserwant. Dużo zapachów, mimo, że są na samym końcu, to mogą podrażniać.

Enhancing Curl Gel:




Aqua (Water) - woda,
Polyquaternium-11 - filmformer,
Polyquaternium-37 - filmformer, 

Polysorbate 20 - emulgator, 
Phenoxyethanol - konserwant, 
Aleurites Moluccana (Kukui) Seed Oil - olej kukui (omega 3,6,9. Najwięcej 6)
Persea Gratissima (Avocado) Oil - olej awokado (omega 6), 
Propylene Glycol Dicaprylate/dicaprate - emulgator, emolient, 
Sorbitol - zapobiega wysychaniu kosmetyków i podnosi lepkość, nadaje poślizg, humektant,
Parfum (Fragrance)
Ppg-1 Trideceth-6 - substancja myjąca, emulgator, 
Ethylhexylglycerin - konserwant, humektant, 
Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z aloesu, humektant, 
Hydrolyzed Quinoa - hydrolizowane ziarno komosy ryżowej, proteiny,
Limonene - zapach, 
Glycerin - humektant, 
Coumarin - zapach, 
Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract - ekstrakt z rumianku, 
Butylphenyl Methylpropional - zapach, 
Linalool - zapach, 
Benzyl Alcohol - konserwant, 
Potassium Sorbate - konserwant, 
Sodium Benzoate - konserwant.

Jest to bardzo lekki żel, nie ma w nim mocnych polimerów, które są odpowiedzialne z utrwalenie i usztywnienie loków. Jedyną substancją, która może utrwalić nam skręt jest sorbitol. Jest on w składzie dość nisko, co sugeruje, że utrwalenie nie będzie mocne. Mamy tu emolienty, dwa oleje jeden omega 6, czyli dla wysokoporów, drugi dla wszystkich typów włosów z naciskiem na wysokoporowate. Mamy też sporo humektantów, oraz hydrolizowane ziarno quinoa, czyli proteiny
Bardzo wysoko w składzie jest phenoxyethanol, czyli konserwant. Jest on już na  
piątym miejscu. Jego stężenie w kosmetyku jest bardzo ograniczone (1%) i skoro jest on aż tak wysoko, to wszystko pod nim też jest w bardzo minimalnej ilości.


różowy - emolienty,
niebieski - humektanty, nawilżacze
zielony - proteiny,
fioletowy - filmformery,
brązowy - konserwanty,
żółty - zapach, 
czerwony - substancje myjące,  
granatowy - ekstrakty,  



3. Podsumowanie.

Jak nakładałam, produkty, oraz jaki efekt uzyskałam możecie zobaczyć na filmie na Youtube. Starałam się, nałożyć je jak najdokładniej i dość sporo, by dać im szansę pokazania się z lepszej strony. Próbowałam już tych produktów Only Curls wcześniej i uzyskiwałam bardzo podobne efekty.

Za pierwszym razem, nie było nawet źle, ale kolejne nie dały mi efektów nawet zadowalających.




Zawiodłam się i gdybym kupiła te produkty sama, za pełną kwotę, to byłabym wściekła, że wywaliłam pieniądze w błoto. Jeden z produktów otrzymałam z Give away na Instagramie, a na drugi miałam 5 funtów zniżki. Więc nie było tak źle..


Według mnie skład jest dość ubogi i jeśli marka szczyci się np. że w żelu jest olej kukui i avocado, to mogłoby być go w tym składzie nieco więcej niż 1%... bo kosmetyki są według mnie za lekkie, nie są w stanie dociążyć loków.




Podobnie sytuacja ma się z innymi kosmetykami Only Curls. W odżywce wszystkie wartościowe składniki są po perfumie, więc ja już wiem, że niestety nie jest dla mnie warta 16 funtów i na pewno jej nie kupię, nawet dla testów. Cleanser to po prostu, delikatny szampon. Składowo podobny do szamponów Petal Fresh tyle, że Petale mają bogatszy skład i są tańsze.


Jest to opinia moja. U mnie się te produkty niestety nie sprawdziły. Nie oznacza to jednak, że nie sprawdzą na one na innych włosach. Jeśli macie na zbyciu ok. 160 zł to kupcie i sprawdźcie sami.

Jeśli macie swoje doświadczenia z marką Only Curls dajcie mi znać koniecznie, i te dobre i te złe.



 

marca 12, 2019

marca 12, 2019

Rossman 2+2 - Szampony mocne z silnym detergentem, ale niesiarczanowym

Rossman 2+2 - Szampony mocne z silnym detergentem, ale niesiarczanowym
Hej! Oto przed wami trzecia, ostatnia część szamponowa. tym razem przedstawiam wam szampony mocne, ale z detergentami niesiarczanowymi, przez co nie są aż tak wysuszające. Osobiście, jeśli mam sięgnąć po mocny szampon, raczej wybiorę taki, niż z sls. 


Tu podobnie, jak poprzednio wybrałam te bez silikonów, bez wysuszających alkoholi, bez "itchy M'sów", oraz bez protein, lub z małą ich ilością.



marca 12, 2019

marca 12, 2019

Rossmann 2+2 - szampony mocne, SLS, ALS, SLES itp.

Rossmann 2+2 - szampony mocne, SLS, ALS, SLES itp.
Heja kręciołki! Przedstawiam drugą część wybranych kosmetyków z Rossmana. Tym razem są to mocne szampony tzw. "rypacze".


Wybrałam te bez silikonów, bez wysuszających alkoholi (z małym wyjątkiem), bez "itchy M'sów", oraz bez protein, lub z małą ich ilością.

Pamiętajcie, że silne detergenty zawarte w tych szamponach działają wysuszająco, więc najlepiej używać je co kilka myć, by oczyścić włosy dokładnie z wszystkiego co się na nich nadbudowało.

Podane ceny i produkty są zgodne na dzień 12.03.2019. Kiedyś zaktualizuję, jak będą zmiany.

Lećcie na zakupy. Udanego polowania!


marca 12, 2019

marca 12, 2019

Rossmann 2+2 - szampony delikatne.

Rossmann 2+2 - szampony delikatne.
Heja kręciołki! Jako, że nasza ulubiona promocja 2+2 jest znów w Rossmanie postanowiłam przekopać się przez Rossmanową stronę i wybrać najbardziej godne wg. mnie uwagi kosmetyki do włosów.

Często na początku naszej włosowej drogi stajemy przed regałem w drogerii i nie mamy pojęcia co wybrać, które szampony będą dobre do czego. I tu ja nadchodzę z pomocą!

Na pierwszy ogień poszły delikatne  szampony. Wybrałam te bez silikonów, bez wysuszających alkoholi, bez "itchy M'sów", oraz bez protein, lub z małą ich ilością.

Podane ceny i produkty są zgodne na dzień 12.03. Kiedyś zaktualizuję, jak będą zmiany.

Niech was nie zdziwi fakt, że będą w zestawieniu też szampony dla mężczyzn. Uważam, że szampon nie wie, że jest dla mężczyzny.. i w sumie to mu wszystko jedno ;) (może jedynie zapach być zbyt męski )

Promocja trwa do 21.03.2019. 

Lećcie na zakupy. Udanego polowania!

stycznia 27, 2019

stycznia 27, 2019

Maski ekspresowe - Mój sposób na odżywienie włosów.

Maski ekspresowe - Mój sposób na odżywienie włosów.
- Nie mam czasu! 
- To trwa za długo! 
- Nie mogę spędzić 2 godzin nad włosami! 
To częsta wymówka przy pielęgnacji włosów. Uwierzcie mi, że ja też nie mam czasu i chcę włosing ograniczyć do minimum.

Niektórych czynności nie da się u mnie przeskoczyć.. np. na suszenie MUSZĘ zarezerwować minimum 30 minut. Staram się jednak ograniczać czasowo inne czynności np. olejuję włosy na noc, co oszczędza mi ok. 20-30 minut z rana oraz stosuję maski “ekspresowe”. Tak, maski, które zadziałają przy dosłownie kilku minutach na głowie. I na tych maskach chcę się dziś tu skupić.


Pomyślicie pewnie, że kilka minut to za mało, by maska zadziałała, ale ja wam mówię, że to starczy :)


Mój sposób na maskę to metoda pod prysznicem (zapożyczona z maski Maui). Korzystam z gorąca, z pary. Tak, ja lubię ciepłe prysznice i kąpiele. Jak wiadomo, ciepło wspomaga działanie masek, rozchyla łuski i pozwala im wejść w głąb włosa, aby dogłębnie je odżywić.


UWAGA!
Zaleca się mycie głowy letnią wodą, ale nie dajmy się zwariować. Prysznic ma być przyjemny, (zwłaszcza zimą). Jeśli woda nie jest za gorąca, tzn. nie parzy nas, to jest ok.


Nakładam maskę na umyte włosy w takim ciepłym środowisku i zabieram się za mycie swojego ciała. Ja się kąpię, a maska robi swoje :)


Umyta i pachnąca zmywam maskę letnią wodą (nie zimną), by domknąć łuski włosów, wyciskam delikatnie nadmiar wody i zabieram się za stylizację.


Całość razem zmieści się w 15-20 minutach.


Jakie to maski zapytacie? Tak na prawdę można użyć każdą maskę, ja jednak pokażę wam kilka takich, które są już przez producenta wskazane do krótkiego trzymania.

stycznia 18, 2019

stycznia 18, 2019

Włosowe buble 2018!

Włosowe buble 2018!


Włosowi ulubieńcy już podsumowani, więc przyszedł czas na te kosmetyki, które w ogóle mi się nie sprawdziły, albo po prostu nie były warte swojej ceny. Zaznaczam, od razu, że to moje osobiste buble. To, że nie sprawdziły się u mnie nie znaczy, że u was będzie tak samo.  Kolejność przypadkowa. Zaczynamy!
 

stycznia 07, 2019

stycznia 07, 2019

Włosowi ulubieńcy roku 2018!

Włosowi ulubieńcy roku 2018!
Rok 2018  był dla mnie rokiem testów i walki o zdrowe loki. Przetestowałam całkiem pokaźną liczbę kosmetyków szukając tych najlepszych dla mnie. Wielu podziękowałam za współpracę, ale też spora liczba ze mną została i na pewno zostanie na długo. Dziś tymi właśnie ulubieńcami włosowymi chcę się z wami podzielić.


Stylizatory:

1. The Mane Choice - Crystal Orchid, Biotin Infused Styling Gel.  

Copyright © 2016 The curly fighter , Blogger